poniedziałek, 9 czerwca 2014

od Luny

więc jak już wcześniej napisał mój brat Piorun, przyszliśmy na świat w porze deszczowej pużną jesienią .nasze dzieciństwo było smutne bo ,nasz ojciec lew Ezio wyruszył na łowy.Upolował gazelę lecz spostrzegł 2 nadchodzące potężne Lwy.Tato zaczoł uciekać żeby nas obronić ale Lwy go dopadły po bitwie Ezio umarł ,a nasza mama opuściła niebawem legowisko i wyruszyła w samotną podróż po Afryce w taki sposób zostaliśmy z Bratem sami błądziliśmy po savannie przez tydzień .Aż pewnego dnia natrafiliśmy na stado Lwic które przechodziły niedaleko nas.Baliśmy się sami podejść więc samica Stada podeszła ostrożnie do nas obwąchała i tak trafiliśmy do stada

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz